Odpowiedzialność
za najpiękniejszy ołtarz (jak co roku) spadała na Skautów Europy.
Nie da się ukryć; nie zawiedli i tym razem. Pomimo, iż Boże Ciało
miało miejsce dopiero następnego dnia, już w środę każdy poczuł
namiastkę tego uroczystego święta. Budowanie ołtarza wiążę się
z dużym nakładem pracy, lecz skauci w ilościach dużych (chętni
jak nikt do przelewania potu w imię idei) podchodzą do tego z
uśmiechem i gromkim śpiewem, pomimo tego iż ludność tubylcza wolałaby
recytowanie.
Ołtarz ukazywał
właśnie wielkiego miedzianego węża osadzonego na wysokim palu, w
otoczeniu pustynnym. Na drodze procesji dodatkowo wyrysowane były
węże. Stąd właśnie zostało wygłoszone kazanie księdza
proboszcza.
Z opinii naocznych
świadków, w tym także księdza proboszcza słychać było, iż
ołtarz był świetnie wykonany i bardzo ciekawy. Harcerze byli dumni
z tego, czego się przedsięwzięli.
Osobiście oceniam
pracę jako pomysłową i oryginalną, z nutką Orientu...
dh Szymon Janicki ćwig., sanitariusz zastępu Żubr
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz